19.11.2017

"Wróć, jeśli masz odwagę"

Hej, hej! W piątek miałam okazję wziąć udział w niesamowitym spotkaniu z Estelle Maskame, na które zostałam zaproszona przez Feerie young za co bardzo, ale to bardzo dziękuje, bowiem było to spełnienie moich marzeń- poznać tą młodą, niesamowicie utalentowaną i skromną autorkę! Dzisiaj zapraszam na recenzję "Wróć jeśli masz odwagę", a w następnym poście obiecuję, że opowiem trochę więcej o mojej piątkowej wizycie w Łodzi :)) Zapraszam do czytania.


Autor : Estelle Maskame
Tytuł: Wróć, jeśli masz odwagę 
Liczba stron : 352

Tłumaczenie: Jarosław Irzykowski 

Ocena: 9/10

"Oczekujecie, że dojdziemy do siebie i zaczniemy żyć normalnie, a jednocześnie nie pozwalacie nam się normalnie poczuć.

Żałoba, utrata, strach przed zmianą mogą sprawić, że odsuniemy się od kogoś bardzo daleko, zostawimy go kiedy najbardziej nas potrzebuje. Nie robimy tego specjalnie, po prostu boimy się, że coś źle powiemy, zareagujemy nie tak jak trzeba. Sami nie wiemy jak porodzić sobie ze swoimi uczuciami, a co dopiero jak komuś pomóc w ich okiełznaniu.

MacKenzie to nastolatka, która pochodzi z małego miasteczka w Kolorado. Ma ona bliskich przyjaciół, na których może liczyć,poukładane życie, odnosi sukcesy w szkole. Jej rodzina kiedyś przeżyła wielką tragedię, która odcisnęła swoje piętno na każdym domowniku. To zdarzenie zostawiło po sobie wielki ślad, jest skazą, przez, którą dziewczyna nie mogła być opoką dla swojej przyjaciółki, ani chłopaka, z którym zaczynało łączyć ją coś więcej. Kiedyś jedno wydarzenie zmieniło ją, teraz pewne zdarzenie niespodziewania zmienia i obraca o sto osiemdziesiąt stopni życie bliskich jej osób. Sytuacja ta sprawia, że Kenzie paraliżuje strach, a ku jej drodze do szczęścia pojawiają się coraz to nowe przeszkody. Czy uda się jej pokonać strach związany? Czy da ona radę zawalczyć o swoje szczęście?

"Wróć, jeśli masz odwagę" Estelle Maskame to piękna i wzruszająca książka. Opowiada o stracie, pokonywaniu lęków i o tym, że warto przełamywać bariery, które mamy w sobie. Kenz straciła kiedyś bliską jej osobę, przez to w jej domu zaczęły się pojawiać problemy. Ona sama nie wie jak radzić sobie z żałobą, boi się jej. Z powodu swojej traumy woli odsunąć się od przyjaciółki Dani i jej brata Jadena. Dziewczyna jednak nie może zapomnieć o Hunterach. W małym miasteczku jest naprawdę ciężko ignorować ludzi bez końca, a ich ponowne spotkanie było do przewidzenia.

Nowa powieść Estelle Maskame nie opowiada o prostych tematach, bo ta młoda i niezwykle utalentowana autorka nie pisze o błahych rzeczach, a o prawdziwych problemach, które dotykają zarówno młodych jak i starszych ludzi. 

Śmierć jest nieuniknioną częścią naszego życia, tak samo jak i żałoba. Każdy po prostu przechodzi ją inaczej, i o tym również pisze Estelle. Każdy z bohaterów książki musi poradzić sobie zarówno ze stratą i bólem, pokonać swoje własne demony. Jest to pozycja zarówno dobra dla nastolatków jak i dojrzałych osób.

Osobiście bardzo polubiłam przedstawione w lekturze postacie. Jedyną osobą, której zdarzyło się mnie zirytować była główna bohaterka MacKenzie. Jej zachowania nie raz nie byłam w stanie zrozumieć. Na szczęście dzięki poznaniu jej historii mogłam lepiej zrozumieć jej czyny. Jeżeli chodzi o męską część bohaterów to muszę przyznać, że Jeden bardzo przypadł mi do gustu. Jest to młody, inteligenty, niezwykle silny i odważny chłopak. Cała fabuła "Wróć, jeśli masz odwagę" opiera się głownie na relacji tej dwójki, ale nie brakuje tutaj również ciekawych, wnoszących wiele do książki postaci drugoplanowych.

Bardzo serdecznie polecam najnowszą pozycji Estelle Maskame. Autorka pisze niesamowite, opowiadające o prawdziwym życiu historię. Ja pokochałam jej twórczość podczas czytania serii "DIMILY", która zawładnęła moim sercem i przyznaje, że bardzo się cieszę, że napisała ona kolejne pozycje. Nowa książka również jest romansem, ale opowiada o czymś zupełnie innym. Estelle dzięki "Wróć, jeśli masz odwagę" w swoim dorobku posiada kolejną wzruszającą i uczącą pozycje. Polecam przeczytać! Naprawdę warto!

Piosenka na dziś:

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Przeczytam 52 książki

I co? Jak podoba się recenzja? Poproszę o zamieszczenie wszystkich odczuć względem posta, książki oraz autorki w komentarzach ♥

Do posta!~ Nataliaaa

12.11.2017

Pierwsza na liście

Hej hej! Serdecznie zapraszam na nową recenzje :))

  
Autor: Magdalena Witkiewicz 
Tytuł: Pierwsza na liście
Liczba stron : 451
Ocena: 9/10


"Myślcie pozytywnie. Pozytywne myśli przyciągają dobrych ludzi. I przyciągają szczęście. Złe myśli i słowa tylko pomnażają zło na świecie."

Czasem nasze życie potrafi zmienić się niespodziewanie o 180 stopni, czasem sami postanawiamy je gwałtowanie zmienić, lecz małe gesty, słowa czy ludzie potrafią przypomnieć nam o czymś ważnym, o tym co kiedyś miało dla nas wielką wartość, wskazać drogę do miejsca gdzie byliśmy.

Karolina córka Patrycji postanawia wziąć los w swoje ręce i jedzie szukać pierwszej na liści. Tym sposobem dziewczyna trafia przed drzwi Iny zwanej również Karoliną. Kobieta ta jest niezwykle spostrzegawczą i dobrą w swoim fachu dziennikarką. Kiedyś przez pewne zdarzenie porzuciła swoje życie, a teraz do jej drzwi puka przeszłość- no może nie dokładnie, przeszłość, a raczej córka jej dawnej przyjaciółki z lat młodości. Do Iny wracają wspominania dawnych czasów, wraca jej stara miłość, chwile radości i bólu. 

Mówi się, że stara miłość nie rdzewiej, ale czy to powiedzenie nie pasowałoby także do przyjaźni? Czy uda się naprawić relacje między kobietami? Czy Ina da drugą szanse Patrycji?

"Pierwsza na liście" Magdaleny Witkiewicz to książka opowiadająca przede wszystkim o życiu. Jest to historia, która śmiało mogłaby spotkać nie jedną osobę- no może niedokładnie taka, ale wiele fragmentów z tej powieści na pewno ma odzwierciedlenie w prawdziwym życiu. Opowiada ona zarówno o przyjaźni, miłości, rodzinie, oraz zwyczajnych kobietach i  ich sile. Nie zabraknie zarówno pełnych szczęścia jak i wzruszających momentów. Jest to inspirująca pozycja pokazująca, że każdy człowiek może się stać superbohaterem. Autorka porusza temat choroby jaką jest białaczka, pisze o byciu dawcą i o przeszczepie. Opisuje wiele ludzkich problemów, z którymi nie jedna osoba zmaga się na co dzień.

Nigdy wcześniej nie czytałam żadnej książki tej autorki. "Pierwsza na liście" jest moim pierwszym spotkaniem z nią, ale na pewno nie ostatnim. Nie mogę ukrywać, że fabuła pozycji podbiła moje serce. Jest to wzruszająca historia, która pokazuje, że w ludziach wciąż jest mnóstwo dobra. Osobiście po przeczytaniu czułam się bardzo zainspirowana do działań.

Bardzo gorąco polecam zapoznać się z tą pozycją. Każdemu czasem przyda się trochę inspiracji do życia, do czynienia dobra, a ona daje tej inspiracji bardzo dużo! Czyta się ją szybko, bowiem losy bohaterek są bardzo ciekawe i wciągające. Polecam serdecznie.

Piosenka na dziś:


Książka bierze udział w wyzwaniu:
Przeczytam 52 książki 

I co? Jak podoba się recenzja? Poproszę o zamieszczenie wszystkich odczuć względem posta, książki oraz autorki w komentarzach! 

Do posta!

30.10.2017

Grzesznik

Po bardzo, ale to bardzo długiej nieobecności pragnę zaprosić na nową recenzję! Tym razem coś dla czytelników, którzy lubią się bać. Życzę miłego czytania i liczę na to, że swoimi odczuciami co do książki podzielicie się w komentarzu :))

Autor: Artur Urbanowicz 
Tytuł: Grzesznik 
Liczba stron : 473
Ocena: 8/10


"Nie ma lepszego sposobu na uświadomienie sobie, czym jest zło, niż doświadczenie go na własnej skórze. Tak jak mówi się, że wszystko
dobre, co uczyniłeś, wraca do ciebie, tak samo dzieje się ze złym. Całe zło, które
wyrządziłeś w swoim życiu, w końcu zostanie ci zwrócone. Z nawiązką. Bo zło
zawsze wraca ze zdwojoną siłą. I w przeciwieństwie do dobra boli. Bardzo."

Gangster Marek Suchocki jest bossem suwalskiego półświatka. Ma władze mnóstwo, pieniędzy i ludzi, z których pomocą rządzi Suwałkami. Posiada on naprawdę wysoką pozycje w swojej branży. Kiedy Suchy dowiaduje się, że z więzienia wychodzi jego najgroźniejszy konkurent Grzegorz „Samiel” Samielewicz postanawia  go wykończyć. Wraz ze swoimi ludźmi zamierza  pozbyć się konkurencji. Niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem, a Suchocki zalicza wypadek na schodach, z którego budzi się po tygodniowej śpiączce. Jak się okazuje w ciągu siedmiu dni może zmienić się bardzo, bardzo dużo- grupa Marka została rozbita, nie ma on już żadnego zaufanego człowieka przy sobie, a jego wszystkie pieniądze, które zarobił podczas swojej gangsterskiej kariery przepadły. Na domiar złego Suchy zaczyna widzieć, czuć i słyszeć różne rzeczy. Jego życie wywraca się do góry nogami. Jego rodzina jest w niebezpieczeństwie, a on doświadcza rzeczy, które nie pozwalają mu w nocy spać, a w dzień nie pozwala trzeźwo myśleć. Mało tego jego wróg- Grzesznik jest bardzo inteligenty i umie pogrywać ludźmi, wie jak manipulować nimi i dzięki temu stawia Marka przed niesamowicie trudnymi wyborami. 

"Grzesznik" to bez dwóch zdań bardzo ciekawa książka. Przepełniona akcją, brutalnością i mrożącymi krew w żyłach scenami. Gangsterskie porachunki i demony to przepis na udaną fabułę. Oprócz pomysłu oczywiście ważne jest też jego wykonanie. Tutaj raczej nie ma do czego się doczepić- dobry pomysł został dobrze rozwinięty, dzięki czemu spod pióra  Artura Urbanowicza
powstała kolejna książka, z której polski rynek wydawniczy powinien być dumny, bo pozycje takie jak ta pokazują, że u nas też nie brakuje dobrych pisarzy! 

Ja osobiście nie należę do fanów kryminałów, horrorów, thrillerów czy powieści paranormalnych, ale po powieści "Gałęziste", która mi się podobała, nie mogłam odpuścić sobie czytania "Grzesznika". Zazwyczaj nie czytam tego typu książek, ale kiedy po taką sięgam liczę na to, że będę się podczas czytania bała i to tak porządnie. Chce żeby krew w moich żyłach płynęła szybciej, a tętno stawało się wyższe. Nie zawiodłam się. "Grzesznik" sprawił, że się bałam, ale jednocześnie odczuwałam przyjemność z czytania. Mogłam zanurzyć się gangsterskim świecie gdzie porachunki wyrównuje się samemu, a policja to słowo zakazane, gdzie rządzi egoizm i własne dobro.


Autor po raz kolejny umieścił swoją powieść w województwie suwalskim. W książce nie brakuje opisów, dzięki czemu bez problemu, możemy wyobrazić sobie cała scenerię, poczuć jakbyśmy byli tam razem z bohaterami. Jedynym minusem dla mnie jest to, że czasem opisy niektórych sytuacji były za długie, zbyt dokładne, nie pozostawiały miejsca dla wyobraźni czytelnika, nużyły. Oprócz tego nie mogę się niczego uczepić. Powieść jest naprawdę dobra i warta uwagi, mamy w niej ciekawie wykreowanych bohaterów, z bardzo interesującymi profilami psychologicznymi. Jest to książka opowiadająca o złych uczynkach, ale też o ich skutkach i tym jak egoizm nas niszczy, jak potrafimy niszczyć samych siebie. Zawiera dużo akcji oraz wiele scen grozy, duchy, demony i opętanie- idealna dla każdego fana horrorów i nie tylko. Polecam serdecznie!

Za książkę serdecznie dziękuje autorowi. Zachęcam do odwiedzenia strony o książce na facebooku :)


Piosenka na dziś:

Do posta! 

17.08.2017

Tym razem może serial? #3

Hej, hej!
Dzisiaj postanowiłam napisać nieco inny post, bowiem zamiast zrecenzować książkę chce Wam polecić serial! Miłego czytania :D

Piosenka na dziś:




Fizycy Leonard i Sheldon rozumieją wszystko co ma związek z nauką, dokładnie wiedzą jak skonstruowany jest wszechświat, ale jeżeli chodzi o relacje damsko-męskie niestety nie idzie im już tak dobrze. Mimo, że wraz ze swoimi kumplami Howardem i Rajeshem są utalentowanymi naukowcami to z kobietami mają oni problem, są one dla nich o wiele bardziej skomplikowane niż nauka! Ich życie zaczyna się zmieniać kiedy na przeciwko ich mieszkania wprowadzi się Penny- piękna, pełna wdzięku i uroku kobieta. To właśnie dzięki niej wszechświat Leonarda i Sheldona zaczyna się rozszerzać do rozmiarów, których nigdy nie podejrzewali. Jak dzięki nowej sąsiadce zmieni sie ich dotąd bardzo poukładane życie? 



Specyficzny, acz bardzo śmieszny serial z wieloma naukowymi faktami- to właśnie jest Teoria Wielkiego Podrywu w jedynym zdaniu :) 
The Big Bang Theory jest komedią, która wciąga i sprawia, że chce się jej oglądać więcej i więcej. Zmagania Leonarda i Sheldon w codziennym życiu i mieszkaniu na przeciwko atrakcyjnej sąsiadki są przezabawne. Jeden odcinek trwa niecałe 20 minut dzięki czemu bez problemu możemy wygenerować trochę czasu dla siebie i spędzić go bardzo miło, w świetnym towarzystwie! Jedynym problemem (albo wręcz przeciwnie) jest to, że serial ma już 10 sezonów, a za niedługo wychodzi 11. Dla jednych będzie to przeszkoda, dla innych (tak jak dla mnie) dodatkowa zachęta, bowiem mogę obiecać, że fabuła z każdym sezonem jest tak samo dobra i na wysokim poziomie. Może każdy sezon ma zmienioną fabuła, ale humor i poziom w Teorii Wielkiego Podrywu się nie zmienia i nadal jest wysoki i mega dobry! Nadrabianie go trochę trwa, ale jest to czysta przyjemność! 



Jeżeli chodzi o grę aktorską to nie mogę się do niczego przyczepić. Zarówno główne postacie jak i poboczne grają świetnie, każda z nich wnosi do serialu coś od siebie i dzięki temu jest on mega zabawny. Widać, że aktorzy wczuwają się w 100%, dają z siebie wszystko. Widać również, że dobrze się im współpracuje, bo efekty w postaci odcinków są świetne! 
Bardzo serdecznie polecam obejrzeć ten serial! Jest mega zabawny, wciąga i można się przy nim odprężyć, miło spędzić czas! Tak na prawdę nie trzeba go oglądać od początku, bo fabuła nie jest jakaś iście zawiła, ale ja polecam zacząć od pierwszego odcinka, wtedy ma się wszystko czarno na białym :) Polecam serdecznie :D

Ulubiona postać damska:
Penny (grana przez Kaley Cuoco) :





















Ulubiona postać męska:

Rajesh "Raj" Ramayan Koothrappali (grany przez Kunala Nayyar)

















I co udało mi się kogoś zainteresować tym serialem? Mam nadzieję, że tak bo jest on naprawdę warty obejrzenia, ja osobiście go uwielbiam. Ja jestem już na bieżąco i czekam na nowy sezon, a Wam polecam koniecznie wszystkie obejrzeć :)

Mam nadzieję, że post się spodobał :) Piszcie swoje zdanie w komentarzach.
Do posta~ Nataliaaa